CZEKAJĄC NA PIEŚŃ
***********************
na
twarzy obeschły już łzy
cisza
wchodzi zgarbionymi plecami
poranek
budzi się do płaczu
latarnie
pochylają się nad smutkiem
dzieci
o poranku
złoczyńcy
nocą
na
wieży z drewna
twarz
umęczona oczekiwaniem
człowiek
to brzmi jak
jeszcze
jeden fałszywy sen
matka
kołysze dziecko
obiecywali
miłość
nocą
nawet śmiech
jest
szary jak mgła
przestępuję
próg
schodami
idę tam
gdzie
jeszcze trwa nadzieja
w
jednej ręce różę mam
w
drugiej
po
drugiej stronie słońca
nikt
nie czeka
lustro
smutno patrzy
bruk
wyrwany jeszcze milczy
świt
jest coraz bliżej
pieśń
powoli podnosi się z kolan
gdy
wybuchnie nie zatrzyma jej nikt

