wtorek, 9 stycznia 2018

ZEGAR
*************


Pan Cogito otwiera rano moje oczy
I jeszcze mi się śni wczorajsza opowieść o życiu
Pan Cogito jest niezmordowany w nakręcaniu zegara
A życie tyka nerwowo wskazówkami
Nie wiedząc w końcu dokąd iść
Pan Cogito jest mitem przegranego słowa
Lecz jeszcze pobrzmiewa w moim uchu
I jeśli ptakiem do nieba pofrunie
Jeszcze jedna twoja pieśń
To gdzie miejsce na moje dłonie
Pan Cogito przysypia w fotelu
Nie był umówiony więc czeka
Drzwi szczekają i warczą przekręcanym kluczem
Pan Cogito przewraca się z boku na bok
Cierpliwie znosząc czas przemijający
Pan Cogito wierzy w jutro
Które przynieść może zmiany


PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...