PŁYNĄC
****************
może spadłaś z nieba mi na pociechę
jak cukierek w wesołym miasteczku
który kupowała mi mama taki rytuał
karuzela kołysała moje sny czułem
się jak żeglarz co płynie w dal
kiedy przybyłaś do mej przystani
słowa pogubiły języki i milczały
noc wokół jak wróżka z jakiejś bajki
a może czarownica z domku na kurzej nóżce
byłaś białym obłokiem w pościeli
unoszącym się powoli w moim śnie
czas się zatrzymał zawstydzony
że tykaniem przerywa nasz akt
na drodze do jutra papieros świecił
jak latarnia na dalekim wybrzeżu
powiedz mi jeszcze raz że mnie kochasz
niech to będzie nawet kłamstwem
lubię jak składasz słowa w czasie tańca
świat co noc wirował w nieprzerwanej fali
płynęliśmy na przekór złym dniom
unoszeni przez anielskie skrzydła