WSKRZESZENIE TWARZY
************************************
jeszcze możesz
powiedzieć
nadejdzie kiedyś dzień
gdy słońce
powoli dźwigając się z
kolan
otworzy nasze twarze
teraz waląc młotem
wskrzeszasz promienie
może kiedyś nad wodą
byleby nie był to
Styks
obmyjesz swoje dłonie
i przytulisz ją mocno
na brzegu kwiaty
jakby dla niej
zrywasz twarz nocą
by jasnym dniem
zabłysnąć przed nią
nową maską jak
nadzieją
och jeszcze jedno
słowo
tak miłe dla ucha
podaruj jej słońce
podaruj jej dzień
nocą zakryj dłońmi
słowa
okrutne i złe
grzech niech popłynie
z wodą
nikt nie wie na jakim
brzegu wyląduje
czy będzie to
wieczność a może
nowe życie