DZIŚ
dziś odeszło
ode mnie
wczoraj
zostawiło
rany na
przegubach
w ręce złożone
do przytulania
rzuciłaś
wiankiem
odbił się o mój
jęk
przestałem
płakać
jutro takie
dalekie
gdzieś za matową
szybą
kolejny
autobus odjechał
siedzę jak
przykuty
do ławki
wspomnień
w garści
skasowany
bilet do
wieczności