GRA W SZACHY
********************
Pan Cogito
jest dzisiaj smutny
siedzi na
ławce
parasol obok
skulił się w sobie
nikt nie
czeka na deszcz
bramy raju
jeszcze nie otwarte
zakaz handlu
w niedzielę
Pan Cogito
liczy drobne
rzuci na
tacę
może da
żebrakowi
ma czas na
podjęcie decyzji
ludzie
przechodzą obok
w swej nijakości
są jak
liście w parku
które
umierają w samotności
jak
samobójcy skaczący w otchłań
mijanych
pięter do zapomnienia
Pan Cogito
wyjmuje zegarek z kieszonki
powoli unosi
się z ławki
parasol
drepcze obok
Pan Cogito
myśli
że trudno
ciągle grać ze śmiercią w szachy
czasem musi
upaść jakiś pionek