niedziela, 18 lutego 2018

SAMOTNOŚĆ

****************
oto umiera dzień
noc wstaje
ty pomiędzy mną
z ręką na zielonym niebie
w ciszy płomienia świeczki
zlatują się ćmy pamięci
łza spada lekko mrużąc oczy
to od dymu świeczki mówisz
nikt i tak cię nie słucha
samotność nie ma towarzysza
opuszczasz rękę noc z zimna drży
kłamstwo przekrzykuje ciszę
poranek boli niedopitym
winem we dwoje
ze ścian zdejmujesz
odciski swoich paznokci

czas zgasić świeczkę

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...