niedziela, 17 lutego 2019

CHMURY NA PATYKU



CHMURY NA PATYKU
********************




zeszłaś ze źdźbła trawy
wprost w moje ramiona
nienasycona księżycem
opatulałaś się kropelką rosy
kiedy poranek otwierał oczy
puszczałaś wodze fantazji
o wiecznej miłości
twoje spojrzenie promyk słońca
rozświetlał mrok mojej duszy
samotność ze złości
zgrzytała zębami
nie mogąc nas dopaść
matka natura pieściła nasze ciała
jak świerszcz wygrywałem
wszystkie nuty
twojego zamyślenia
mówiłaś że jeszcze nie teraz
jeszcze ten raz damy się porwać
chmurom na patyku
za jedyne dwa złote
a później to już tylko
życie

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...