czwartek, 20 lutego 2020

NIEWIARA




NIEWIARA

****************



na schodach donikąd
w szpilkach czyli
na wysokim obcasie
ostentacyjnie przeszła
rzuciwszy słowem
jak złym spojrzeniem
niewiara w miłość
przed lustrem stanęła
jak na czatach
czekając na krzywe spojrzenia
nie wybuchnęła śmiechem
nie wybuchnęła złością
patrzyła w milczeniu
jutro znowu przyjdzie
przecież się boisz
zamknąć drzwi

NIEŚMIAŁOŚĆ



NIEŚMIAŁOŚĆ
****************




proszę pani
jeszcze jedno słowo
na jutro bo dziś
jakby mrok na oczy
tak wiele kwiatów
jeszcze jeden w wazonie
na godzinę na minutę
ten uścisk nieśmiało
wyrwany w przejściu
dnia w noc jakby parzył
nieśmiałością pierwszego pocałunku

MOJA MUZA



MOJA MUZA
****************




moja muza smagnęła mnie biczem
poczułem jak palą mnie dłonie
tylko oparcie ich na klawiaturze
dawało ukojenie i uspokojenie
jak sęp rzuciłem się na słowa
wylałem je z wiadra wspomnień
zbieram je na kolanach z podłogi
układam w rymy a wciąż
wychodzi biały wiersz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...