SAMOTNOŚĆ
****************
oto
umiera dzień
noc
wstaje
ty
pomiędzy mną
z
ręką na zielonym niebie
w
ciszy płomienia świeczki
zlatują
się ćmy pamięci
łza
spada lekko mrużąc oczy
to
od dymu świeczki mówisz
nikt
i tak cię nie słucha
samotność
nie ma towarzysza
opuszczasz
rękę noc z zimna drży
kłamstwo
przekrzykuje ciszę
poranek
boli niedopitym
winem
we dwoje
ze
ścian zdejmujesz
odciski
swoich paznokci
czas
zgasić świeczkę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz