CZEKANIE
*************
schodzę po
schodach
stopnie jak
minuty
które
oddzielają mnie
od ciebie
za każdym
rogiem
czeka inna
pora roku
mojej
rozłąki
każdego
poranka
otwieram
okno swego
serca na
oścież
w
oczekiwaniu na twoje kroki
na niebie odblask
aniołowie
zasłaniają twarze
na ziemi
wiatr puka do drzwi
nikt nie otwiera
pod
słomianką klucz
zapłakany że
nie dotykasz go
szyby z
tęsknotą wyglądają
czy nie
wyjdziesz zza rogu
ja zanurzony
w ciszy
spowiadam
się bezgłośnie
z mojej
nadziei na twój uśmiech
nikt nie
puka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz