BYĆ PROROKIEM WŁASNYCH SNÓW
*********************************************
wyszedłem
na skraj
twoich
słów
i
lekko machając
skrzydłami
rozpędziłem
smutek
nad
doliną
ty coraz wyżej wznosiłaś
moją
pamięć o tobie
jak
motyl w tęczy
zagubiłem
się do końca
stanąłem
na widnokręgu
samotny
uśmiech
losu
niezapisany
niczyją
ręką
dziewiczy
całun
nie
naszych decyzji
spowił
nasz smutek
jak
cumy
trzymały
nas w porcie
w
podróży donikąd
już
wiem tam na końcu
jeszcze
jeden uśmiech
z
nieba do piekła
tak
wiem
każda
droga gdzieś prowadzi
jak przejść
po linie twoich spojrzeń
marzenia
o nowym świecie
jeszcze
jedna bajka
lubiłaś
słuchać
wtulając
się w ciszę
poranek
jest tylko
jeszcze
jednym życzeniem
do
powrotu
popatrzyłaś
jej w oczy
spuściła
wzrok
każdy
kiedyś musi odejść
powiedziałaś
w ciszy
za oknem
ptak
czekał
nie mówiąc nic
wyfrunęliście w noc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz