czwartek, 31 maja 2018

BYĆ PROROKIEM WŁASNYCH SNÓW

*********************************************



wyszedłem na skraj
twoich słów
i lekko machając
skrzydłami
rozpędziłem smutek
nad doliną
ty coraz wyżej wznosiłaś
moją pamięć o tobie
jak motyl w tęczy
zagubiłem się do końca
stanąłem na widnokręgu
samotny uśmiech
losu niezapisany
niczyją ręką
dziewiczy całun
nie naszych decyzji
spowił nasz smutek
jak cumy
trzymały nas w porcie
w podróży donikąd
już wiem tam na końcu
jeszcze jeden uśmiech
z nieba do piekła
tak wiem
każda droga gdzieś prowadzi
jak przejść po linie twoich spojrzeń
marzenia o nowym świecie
jeszcze jedna bajka
lubiłaś słuchać
wtulając się w ciszę
poranek jest tylko
jeszcze jednym życzeniem
do powrotu
popatrzyłaś jej w oczy
spuściła wzrok
każdy kiedyś musi odejść
powiedziałaś w ciszy
za oknem ptak
czekał nie mówiąc nic
wyfrunęliście w noc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...