sobota, 30 czerwca 2018


PRÓG

*************

na twarzy cień
z ostatnich modlitw
jutro znów wzniesiesz swą prośbę
o jeszcze jedną szansę
tyle kłamstw
jak tony węgla przerzuciłeś
do piwnic swej psychiki
życia nikt ci nie podaruje
zniszczyłeś swoją szansę słowem
kiedy porzuciłeś swoją miłość
i na nic twoje modły
świat ptakiem się nie uniesie
diabeł odciął mu skrzydła kłamstwem
które wypowiadałeś co dnia
o Panie który jesteś
jak wyrocznia słów przebrzmiałych
miłość zdrada
życie śmierć
zwiędnięte słowa ranią
ostatnie pocałunki
na twarzy łzy
krople wczorajszych rozstań
zamknęłaś drzwi do jutra
jednym gestem
jest jeszcze nadzieja
otworzyłeś jej drzwi
lecz ona nie chce przekroczyć próg

piątek, 29 czerwca 2018


CZEKANIE

*************

jak długo jeszcze będzie trwał
ten ból twojej nieobecności
w ogrodzie wszystkie kwiaty
pytają kiedy wreszcie przyjdziesz
ja wiem nie masz czasu
po łąkach z Aniołami
tańczysz w zachwycie dnia i nocy
jutro znów obudzę się z nadzieją
to tylko jeszcze jeden dzień do ciebie
jeszcze jedna kropla rosy na policzku

środa, 27 czerwca 2018

KLEPSYDRA

****************


odwróciłaś klepsydrę
piasek przelatuje
przez ręce czasu
liczysz minuty
z nudów zawiesiłaś
na telewizorze serwetkę
miało być tak rodzinnie
na kuchni warzy się lubczyk
z wczorajszych kłótni i łez
w lodówce mrozi się samotność
jej gorzkiego smaku nie poprawi cukier
dzielisz wspomnienia na dwoje
gestem rąk przyprawiając smutek
wiatr unosi kawałki zatrzymanych chwil
czasem patrzysz w lustro
zamykasz wtedy oczy
i jak ślepiec po omacku
szukasz wczorajszego dnia

poniedziałek, 25 czerwca 2018

KOSTKA BRUKU

*********************


jesteśmy kolejną kostką
w bruku codzienności
scaleni w jedno
a każdy osobno
nasze cztery ściany
sąsiadują z powierzchniami
takich samych kostek
otacza nas beton
byśmy nie wypadli
z kolein losu
nikt się nie wyłamuje
beton trzyma mocno
kto wypadł
spisany na straty
bo nie chce się dopasować
po pewnym czasie
kiedy okazuje się że można żyć
po drugiej stronie betonu
krzyczy jak tylko głośno może
jestem wolny
głos ginie w gwarze tłumu
nie wychylać się
trzymać szereg

sobota, 23 czerwca 2018

Japoński pracownik ukarany za rozpoczęcie przerwy obiadowej trzy minuty za wcześnie”


*************


niewolnik lekko uniósł rękę
chciał coś powiedzieć
Pan Cogito zna słowo praca
nie obce jest mu także
określenie obowiązek
Pan Cogito nie jest młody
czasami się buntuje
Cesarz tkwi w każdym
wie o tym nawet dziecko
duma nie ma tu nic do gadania
czas jest dla wszystkich
taki sam nieubłagany
Pan Cogito powiedział
miałem kiedyś ochotę
zmienić życie
wolnym być

piątek, 22 czerwca 2018

LUDZIE SAMOTNI

***********************


ludzie samotni
rękami smutek obejmują
wędrują poprzez rzeki
niezrozumienia
zbierając kamyki przybrzeżne
zamiast uśmiechów
życie takie jakieś
szare i bez sensu
gdzieś w kącie
połamane wiersze
przeklinają skrzydła
porzucone przez muzy
wdeptując je w błoto codzienności
z nienawiścią
i jeśli jeszcze noc
może wzbogacić ich sny
z przekleństwem
wydłubują sobie oczy
by jak najszybciej zasnąć
i śnić i śnić

czwartek, 21 czerwca 2018


SPOTKANIE

*************

napiszę wiersz
dla pani
że będzie szalony
tak wiem
życie jest trudne
poskładam jakoś słowa
i rozłożę na poręczy
nowego dnia
wieczorem na pewno
pani przywita się z drinkiem
szkło w uśmiechu odda pocałunek
może i zabawię rozmową
gestem ogarnę pani postać
musnę wietrzykiem pożądania
pani się wzdrygnie
może nawet wywołam ciarki
rozłożymy pościelone słowa
na przekór sąsiadom
aż szyby się zarumienią

sobota, 16 czerwca 2018

WRÓŻBA


*************


powiedziałaś że noc jest odkupieniem
i jeszcze zanim spojrzałem w okno
zniknęłaś za zakrętem
teraz czekam z tęsknotą
byś powróżyła mi z kart
świat jest wszystkim dobrem
i wszystkim złem jak ty
kobieto z problemem w oczach
założę opaskę na twoje dni
kalendarz będzie milczał
nie powiem nic
i ty słowem się nie odezwiesz
będziemy trwać każdy w swojej ciszy
ostatni raz spojrzysz przez okno
rzucisz Cygance grosik i talię kart
wiem co mam zrobić by zgonić
smutek z twoich oczu
wiem jestem problemem
i kiedy odeszłaś z nim
wcale nie było mi ciebie żal

POCIĄG


*************

popatrz
jak dzień lekko zrzucając szaty
wchodzi w mrok wieczoru
ty kreślisz szminką noc
by wyjść na drogę

popatrz
czarny ptak sunie po torach
skrzydłami kosząc powietrze
mija raju bram podwoje
przed tobą daleka droga

popatrz
jak żebrak wyciągam
do ciebie ręce niemo prosząc
o jeszcze jeden ostatni gest
na szybie pociągu pozostał szminki smak

środa, 6 czerwca 2018

JESTEM


*************



jestem
drżenie twego serca
jestem
smutna łza
wieczornej tęsknoty
jestem
papieros na spółkę
kropla potu na pościeli
jestem
wyśniony
może niedoskonały
jestem
cieniem na ścianie
wiecznego oczekiwania
jestem
przekleństwo życia
muzyka za ścianą
zazdrości
jestem
pukaniem w twój świat
jeszcze nieodkryty
pocałunkiem
dotykiem
jestem
czekam

wtorek, 5 czerwca 2018


HUŚTAWKA

*************

huśtawka dzieciństwa
koń na biegunach
z plastikową szabelką
nie w głowie zwycięstwa
nie w głowie klęski

huśtawka dojrzałości
kocha lubi szanuje
całus zerwany ukradkiem
w bramie wieczorną porą
i szybki bieg po schodach
bo serce wzbiera

huśtawka życia
dzielenie na dwa
trzy cztery
radość powrotów
z kwiatkami słodyczami

huśtawka mądrości
kiedy wiesz co mogło być
lecz tęsknisz do tego co było
z uśmiechem się zanurzasz
w pożółkłe radości
i tylko czasem łza




niedziela, 3 czerwca 2018

POPATRZ

*************



popatrz jak pochodnie
jedna po drugiej
rozwijając skrzydła
odlatują

popatrz jak ludzie
jeden drugiemu
wyrywają skrzydła by upaść
na piach

popatrz
jak ludzie wokół
tworzą wielki tłum
a ty sam

popatrz
na niebie ktoś pisze
twój ostatni los
testament

popatrz
grałeś w głupie gry
do dziś masz na rękach
krew

popatrz
jak słowa jedno po drugim
jak cieple bułeczki zaklejają
twoje usta

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...