sobota, 15 września 2018

URODZONY NIEWOLNIKIEM

***********************************



przez ramię
w ciszy popołudnia
na ulicy zwątpienie
jakaś twarz bezbarwna
patrzyła na ludzi w ciszy
nikt nie uniósł się do nieba
jakiś głos krzyknął echu w twarz
odpowiedziało krzykiem
przerażone własną śmiałością
podniosło się z kolan
i szybkim krokiem
oddaliło w nieznanym kierunku
niebo nie zszarzało
żaden ptak nie opadł na piasek
nawet na bruk
nikt go nie rwał
nie było po co
ludzie byli zadowoleni
śmiali się przy kuflu piwa
wyspowiadani
z własnej niechęci do zmian
tylko za rogiem jakieś dziecko
napisało kredą na murze
urodziłem się niewolnikiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...