SPACER
*************
Pan
Cogito
idzie
przez park
liście
szeleszczą
jakby
cicho mówiły
wsłuchany
w ten szept
Pan
Cogito przystanął
on
wie cisza musi chwilę potrwać
jak
Anioł tam na obrazie w muzeum
w
czterech ścianach prawdy absolutnej
kiedy
bat opada na nagie plecy
za
rogiem szafy skryły się boginie
jedna
piękniejsza od drugiej
Pan
Cogito umie je nazwać
Zadaje
sobie w cichości pytanie
w
pustym korytarzu przeszłości
czy
odpowie nam echo przyszłości
zdziwienie
jak napis na grobie
ile
waży jedno słowo w powietrzu
czasem
kiedy otwierają się drzwi
wypada
potok na szary bruk
Pan
Cogito nauczył się stąpać ostrożnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz