ZEGAR
*************
Pan
Cogito otwiera rano moje oczy
I
jeszcze mi się śni wczorajsza opowieść o życiu
Pan
Cogito jest niezmordowany w nakręcaniu zegara
A
życie tyka nerwowo wskazówkami
Nie
wiedząc w końcu dokąd iść
Pan
Cogito jest mitem przegranego słowa
Lecz
jeszcze pobrzmiewa w moim uchu
I
jeśli ptakiem do nieba pofrunie
Jeszcze
jedna twoja pieśń
To
gdzie miejsce na moje dłonie
Pan
Cogito przysypia w fotelu
Nie
był umówiony więc czeka
Drzwi
szczekają i warczą przekręcanym kluczem
Pan
Cogito przewraca się z boku na bok
Cierpliwie
znosząc czas przemijający
Pan
Cogito wierzy w jutro
Które
przynieść może zmiany
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz