CHMURY NA PATYKU
********************
zeszłaś ze
źdźbła trawy
wprost w
moje ramiona
nienasycona
księżycem
opatulałaś
się kropelką rosy
kiedy
poranek otwierał oczy
puszczałaś
wodze fantazji
o wiecznej
miłości
twoje
spojrzenie promyk słońca
rozświetlał
mrok mojej duszy
samotność ze
złości
zgrzytała
zębami
nie mogąc
nas dopaść
matka natura
pieściła nasze ciała
jak świerszcz
wygrywałem
wszystkie
nuty
twojego
zamyślenia
mówiłaś że
jeszcze nie teraz
jeszcze ten
raz damy się porwać
chmurom na
patyku
za jedyne
dwa złote
a później to
już tylko
życie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz