MOŻE JUTRO...
*************
kiedyś wracałem z pracy
na przystanku stałaś jakaś zalękniona
może zabijała cię samotność
w barze barman poczęstował mnie whisky
miała kolor twoich włosów
zanurzyłem w niej język
whisky jak whisky procenty
skąd się wziął zapach twojej szyi
on był jak droga do nieba
chciałbym tak wędrować do końca świata
czasem kot zapłacze na dachu samotności
szklanka na barze samotna
wypłakała swoje łzy
może jutro spotkam cię w drodze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz