poniedziałek, 8 stycznia 2018

OPOWIEŚĆ NIE WIGILIJNA
*************

Opowieść nie wigilijna
Czyli jak człowiekowi mylą się pojęcia
Wszak życie to jeszcze jedna droga donikąd

Na ławce w parku starszy pan z parasolem u boku
Pan Cogito
Jest przecież czas na marzenia
Jest przecież czas na życie
Nie ma tylko czasu na szczęście

Okno twego domu zabite na głucho
Drzwi twego domu jeszcze jedna dziura w niebie
Aniołowie lekko podskakując
Ćwiczą Jezioro Łabędzi
Nikt nie klaszcze
To się już objadło
Pan Cogito
Unosi się z ławki
Znudzony oczekiwaniem na cud
A przecież cuda już się skończyły

Odchodzi powolnym krokiem

1 komentarz:

  1. "A przecież cuda już się skończyły" smutne to... Jak dla mnie to najważniejsze zdanie całego wiersza.

    OdpowiedzUsuń

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...