ŻYCIE
*************
ręce
samotności
jak
gałęzie wyciągają
smutek
do nieba
ty
powozem z rozkoszy
powozisz
w zimowe dni
lekko
smagając batem paznokci
rozdrapujesz
chmury do krwi poranka
kiedy
słońce je odrzuca budząc nasze oczy
nieprzywykłe
do nagości życia
zamykamy
słowa na dzień
w
klatce niedopowiedzeń
zawstydzeni
nagością poranka
ubieramy
się w wodne ubrania
czasem
po to by zmyć wstyd radości
brakuje
nam odwagi by spojrzeć w gwiazdy
a
jutro wchodzi przez okno
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz