piątek, 21 września 2018

ŻYCIE

*************



ręce samotności
jak gałęzie wyciągają
smutek do nieba
ty powozem z rozkoszy
powozisz w zimowe dni
lekko smagając batem paznokci
rozdrapujesz chmury do krwi poranka
kiedy słońce je odrzuca budząc nasze oczy
nieprzywykłe do nagości życia
zamykamy słowa na dzień
w klatce niedopowiedzeń
zawstydzeni nagością poranka
ubieramy się w wodne ubrania
czasem po to by zmyć wstyd radości
brakuje nam odwagi by spojrzeć w gwiazdy
a jutro wchodzi przez okno 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...