JAK NA DŁONI
********************
tam
na dłoni
na
jej koniuszku
serdeczności
ja
ślepiec płaczę
czuję
przez sen
jak
moje łzy
płyną
do morza
w
jesienny liść
złożę
marzenia
i
z wiatrem
puszczę
na wodę
może
jeszcze dzisiaj
odwiedzę
bar na rogu
tak
by już się nie bać
własnego
straconego wiersza
piórem
zerwanym na gwałt Aniołowi
napiszę
donos na siebie
sam
wydam wyrok
kiedy
przyznam się do winy
wiersz
wrzucę do pieca
kominem
wzleci do ciebie
a
ja
tam
na dłoni
na
jej koniuszku
dokończę
żywota
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz