sobota, 10 listopada 2018

JAK NA DŁONI

********************



tam na dłoni
na jej koniuszku
serdeczności
ja ślepiec płaczę
czuję przez sen
jak moje łzy
płyną do morza
w jesienny liść
złożę marzenia
i z wiatrem
puszczę na wodę
może jeszcze dzisiaj
odwiedzę bar na rogu
tak by już się nie bać
własnego straconego wiersza
piórem zerwanym na gwałt Aniołowi
napiszę donos na siebie
sam wydam wyrok
kiedy przyznam się do winy
wiersz wrzucę do pieca
kominem wzleci do ciebie
a ja
tam na dłoni
na jej koniuszku
dokończę żywota

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...