WYBÓR
kiedy
wybierasz drzwi
którymi ma
przyjść cisza
dłonie
oparłszy na skrawku
wspomnienia
z zatrzymanej chwili
jak ślepiec
gładzisz obraz
palce
przecież nie mówią
a ty tak
wiele chciałbyś
może tę
jedyną chwilę
zatrzymać
jak konia cuglami
lecz wiesz
to co umknione
jakoś nie
chce wracać
żaden
uzdrowiciel nie chce
się tego
podjąć nawet za duszę
na ścianie
pusta ramka
świeci
odrapaną ścianą
od twoich
marzeń
pamiętasz
słowa które szybowcem
falowały w
powietrzu wspomnień
i jak Ikar
opadały ze smutku na piach
morze
obejmowało twoje ramiona
usiłując je
spętać
człowiek
czasem jest taki bezsilny
Umknione... to takie refleksyjne.
OdpowiedzUsuń