SPOTKAŁEM ANIOŁA
******************************
spotkałem
na drodze anioła bez skrzydeł
jego
twarz emanowała bólem
ciężko
podnosił się z kolan
jego
szloch trwożył moje serce
jakaś
kobieta podała mu płaszcz
właściwie
mu go ubrała nie protestował
podałem
mu chusteczkę wykrochmaloną
moja
kobieta dbała o takie rzeczy
on
patrzył na mnie ze smutkiem
byłem
głupi i się nie domyśliłem
że
to przecież mój Anioł Stróż
zrozumiałem
jak wszedłem w drzwi
pustego
zimnego domu
Anioł
wszedł za mną i rzucił
skrzydła
na podłogę otworzył barek
piliśmy
unosząc niemo szklanki
staliśmy obaj przed tajemnicą nocy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz