środa, 30 października 2019

JAK PTAKIEM



JAK PTAKIEM
****************




a kiedy ciszą jak ptakiem
zleci się do nas radość o poranku
i opatulona w dobroć rozjaśni twarze
jak nazwiesz to co nie nazwane
król nad królami mocą twych słów
z popiołu jak Feniks wzleci
ponad murami naszych zahamowań
ponad nocnym krzykiem w kołysce
zdumienie co nas więzi jak kajdany
niegdysiejszych płaczów za wolnością
i już paznokciami drapiemy na murach
chcemy być wolni jak ptaki tak nam dopomóż
przelewa się ostra jak brzytwa karma
naszego lenistwa i coraz bardziej
pogrąża nas w niebycie
jeszcze ostatni raz wychylimy toast
za tych co nie chcieli a mogli
za tych co chcieli a nie mogli
pamiątką na ścianie pozostanie napis
wytarty przez czas

UROK



UROK
****************



urok rzuciłaś
lubczykiem obecności
oplotłaś mnie nadzieją
jak ośmiornica
wciągnęłaś w czarowny świat
zaklęłaś swoim imieniem
jak kajdany na wieczność
nic nie może się zmienić
utonąłem w miłości

niedziela, 27 października 2019

NIE JESTEM IKAREM


NIE JESTEM IKAREM
*****************************




zabiłem twój obraz
kolejnym haustem
przez szkło widziałem góry
szczyt nie do zdobycia
jak ptak chciałem poszybować
ale zapomniałem że skrzydła
zastawiłem w lombardzie
nie mam siły wstać
by je stamtąd wykupić
bo i po co
nie jestem Ikarem

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...