JAK PTAKIEM
****************
a kiedy ciszą jak ptakiem
zleci się do nas radość o poranku
i opatulona w dobroć rozjaśni twarze
jak nazwiesz to co nie nazwane
król nad królami mocą twych słów
z popiołu jak Feniks wzleci
ponad murami naszych zahamowań
ponad nocnym krzykiem w kołysce
zdumienie co nas więzi jak kajdany
niegdysiejszych płaczów za wolnością
i już paznokciami drapiemy na murach
chcemy być wolni jak ptaki tak nam dopomóż
przelewa się ostra jak brzytwa karma
naszego lenistwa i coraz bardziej
pogrąża nas w niebycie
jeszcze ostatni raz wychylimy toast
za tych co nie chcieli a mogli
za tych co chcieli a nie mogli
pamiątką na ścianie pozostanie napis
wytarty przez czas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz