ZNAMIĘ
*************
bohaterzy
w swych zbrojach
w
swoich marzeniach
łowią
diamenty na niebie
jutro
stoi za drzwiami
nie
puka boi się że nikt go nie chce
halo
czy ktoś mnie słyszy
to
ja Ikar waszych dni
wasz
Anioł Stróż z głową w chmurach
Judasz
to mój mądrzejszy brat
uczony
bo umiał liczyć do trzydziestu
a
wy mędrcy nowoczesności
odbieracie
mu godność
to
Bóg go zdradził a przecież
mógł
mu wytłumaczyć
Judasz
to obraz dobroci
wydał
by obronić
On
wiedział zachował milczenie
to
co miało być i to co było
jedność
w uwierzeniu
świat
taki malutki
stworzył
tylko nicość
wiesz
tam na niebie
ta
kreska to ty
takie
małe życzenie stwórcy
ot
jeden prztyk palcami
tak
myślę że niebo jest dla ciebie
i
ta twarz jutra kiedy staniesz
na
sądzie ostatecznej nadziei
wiem
moja pamięć rozwodzi się z rozumem
nie
przywołam jej pstryknięciem palców
to
nie kelner w białym fartuchu
słyszałem
echo na twoich dłoniach
odpowiedziałem
ciszą twoich snów
mężczyzna
stał sie obrazem w lustrze
z
ręką na mojej pamięci strzygł brzytwą moje słowa
jutro
wstało z bólem głowy
tabletka
z krzyżykiem nie dała uspokojenia
wypaliłem
znamię
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz