OPOWIEŚĆ NIE WIGILIJNA
*************
Opowieść nie wigilijna
Czyli jak człowiekowi mylą się pojęcia
Wszak życie to jeszcze jedna droga donikąd
Na ławce w parku starszy pan z parasolem u boku
Pan Cogito
Jest przecież czas na marzenia
Jest przecież czas na życie
Nie ma tylko czasu na szczęście
Okno twego domu zabite na głucho
Drzwi twego domu jeszcze jedna dziura w niebie
Aniołowie lekko podskakując
Ćwiczą Jezioro Łabędzi
Nikt nie klaszcze
To się już objadło
Pan Cogito
Unosi się z ławki
Znudzony oczekiwaniem na cud
A przecież cuda już się skończyły
Odchodzi powolnym krokiem
"A przecież cuda już się skończyły" smutne to... Jak dla mnie to najważniejsze zdanie całego wiersza.
OdpowiedzUsuń