JEJ ŚMIECH
*************
Zapełniliśmy cieniem
strachu nasze sny
Wbijaliśmy gwoździe
jeden po drugim
Raniąc własny krzyk
niesprawiedliwości
Ona patrzyła na nas z
politowaniem
Nikt nie mógł jej
dorównać w niszczeniu
Im więcej czyniliśmy
zła
Zatapiając nasze zęby
w innych
Tym większy uśmiech na
jej twarzy
Nasze serca kamieniały
im więcej łez
Młot pracował wytrwale
Zahipnotyzowani własną
niemożnością
Usiłowaliśmy wypuścić
gołębia z klatki
Zapomniawszy że
wprzódy wyrwaliśmy
Wszystkie jego pióra
Przed lustrem stało
kłamstwo
I ręką wskazywało nam
niebo
Skąd mogliśmy wiedzieć
Że to nie była prawda
Jakie jeszcze życzenie
Rzucić w głęboką
studnię
Jakby na jej dnie była
prawda
Tylko echo odpowiadało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz