piątek, 25 maja 2018

JEJ ŚMIECH

*************



Zapełniliśmy cieniem strachu nasze sny
Wbijaliśmy gwoździe jeden po drugim
Raniąc własny krzyk niesprawiedliwości
Ona patrzyła na nas z politowaniem
Nikt nie mógł jej dorównać w niszczeniu
Im więcej czyniliśmy zła
Zatapiając nasze zęby w innych
Tym większy uśmiech na jej twarzy
Nasze serca kamieniały im więcej łez
Młot pracował wytrwale
Zahipnotyzowani własną niemożnością
Usiłowaliśmy wypuścić gołębia z klatki
Zapomniawszy że wprzódy wyrwaliśmy
Wszystkie jego pióra
Przed lustrem stało kłamstwo
I ręką wskazywało nam niebo
Skąd mogliśmy wiedzieć
Że to nie była prawda
Jakie jeszcze życzenie
Rzucić w głęboką studnię
Jakby na jej dnie była prawda
Tylko echo odpowiadało 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...