sobota, 29 września 2018


ROZBIEGANE SŁOWA

********************************

ja wiem słowa się rozbiegły
ty możesz jedynie moją niepewność
złożyć w całość i rzucić w moją niewiarę
ty kurwa możesz mnie rozgrzeszyć
ty w końcu jesteś tym  no tym
daj mi jeszcze trochę czasu
nie chcę być kamieniem u jej stóp
bose stopy unurzam w piasku
cygańska żona wyżebrze jeszcze jeden dzień
będziemy się pławić w czasie
kelner jeszcze jedna wódka
niech grają Whiskey In The Jar

piątek, 28 września 2018



MOŻE ...

*************


och może jestem szalony
może słowem zauroczony
jutro powiem prawdę
na kominku słowo
pieczone by powiedziało prawdę
ja wiem ty czekasz
ostatnim spojrzeniem omiatasz słowo
jest przecież prawda
ta co boli
i ta co umie przebaczać
do ciebie wznoszę głos
ty umiesz wszystkim być
oddaj mi tą którą zabrałeś
przecież ty umiesz uzdrawiać
może wtedy straciłeś moc
ja wiem ty wszystko możesz
daj sobie szansę jeszcze raz
przywróć ten stracony czas
pozwól by miłość ta która była
niech jeszcze trwa
daj Boże sobie szansę
jeszcze raz
PISZĄC NA NIEBIE

***********************


słowa łatwo przyszły
łatwo odeszły
patrzyłaś ze smutkiem
na niebie ktoś napisał
kreska była długa
po co ktoś pisze na niebie
ja też łatwo się znalazłem
ot stałem za rogiem przeznaczenia
ze słowami jak bajka
jutro będzie inny dzień
uwierzysz wygrasz
uwierzysz przegrasz
patrzyłem jak spadasz
jeszcze jedna gwiazda
wczorajszego dnia
patrzę na ciebie
odbieram słowa o bólu
jedna szpilka w serce
to nic nie boli
jeszcze jedno słowo
zabolało życie
odwróciłem lustro
Alicja pogubiła drogę
z moich rąk krew
niebieska jak niebo
przed tobą
jutro rozłożę się obozem
tam gdzie jeszcze jeden ptak
nie pluje w swoje gniazdo
Odyseusz zabił cyklopa
kogo ty zabijasz
patrzę i nie widzę ciebie
znów jestem sam
po co więc patrzę
na niebie jeszcze jeden obłok
poduszka dla twego snu
po co jeszcze śnisz
już czas
obudź się
SZKLANKA
*************


dzisiaj zanurzę się w szklance zapomnienia
w dymie utulę się jak w twoich dłoniach
czy przejdę granicę by wreszcie się wyspowiadać
z utraconych marzeń i snów które w tobie i o tobie
dzisiaj sprawdzę czy dym może zmieścić
te wszystkie stracone lata bez rozgrzeszenia



ZE STRACHU

*******************


spakowałem w walizkę 
ostatnie słowa 
niedokończony wiersz 
świeci na pustej kartce 
jeszcze jedną 
łzą rozstania 
nie zapukałaś 
bojąc się śmieszności

piątek, 21 września 2018

ŻYCIE

*************



ręce samotności
jak gałęzie wyciągają
smutek do nieba
ty powozem z rozkoszy
powozisz w zimowe dni
lekko smagając batem paznokci
rozdrapujesz chmury do krwi poranka
kiedy słońce je odrzuca budząc nasze oczy
nieprzywykłe do nagości życia
zamykamy słowa na dzień
w klatce niedopowiedzeń
zawstydzeni nagością poranka
ubieramy się w wodne ubrania
czasem po to by zmyć wstyd radości
brakuje nam odwagi by spojrzeć w gwiazdy
a jutro wchodzi przez okno 

sobota, 15 września 2018

POD ŚCIANĄ

****************



tam na skraju oczekiwania
jeszcze jeden pożegnalny pocałunek
bez słów bez niepotrzebnych gestów
i tylko ciche wchodzenie w noc
gdzieś tam na skrzyżowaniu dróg
ręce rozpostarł drogowskaz
z zamkniętymi oczami
by nie zdradziło go spojrzenie
z zaklejonymi ustami
by język kłamstw nie bluźnił
przeklinając brodzących w ciszy
echo głosem dzwonu mami wyjściem
tych co pod ścianą czekają bez ruchu
ktoś usiłuje wydrapać napis na murze
stąd nie ma wyjścia jest tylko cisza
URODZONY NIEWOLNIKIEM

***********************************



przez ramię
w ciszy popołudnia
na ulicy zwątpienie
jakaś twarz bezbarwna
patrzyła na ludzi w ciszy
nikt nie uniósł się do nieba
jakiś głos krzyknął echu w twarz
odpowiedziało krzykiem
przerażone własną śmiałością
podniosło się z kolan
i szybkim krokiem
oddaliło w nieznanym kierunku
niebo nie zszarzało
żaden ptak nie opadł na piasek
nawet na bruk
nikt go nie rwał
nie było po co
ludzie byli zadowoleni
śmiali się przy kuflu piwa
wyspowiadani
z własnej niechęci do zmian
tylko za rogiem jakieś dziecko
napisało kredą na murze
urodziłem się niewolnikiem

sobota, 8 września 2018

RÓŻA

*************



na ścianie ktoś pomalował różę
z jedną kroplą krwi na kolcu
jakaś pani powiedziała
to tak jak w życiu
druga uroniła łzę
żołnierz repetował broń
w lufie nie tkwiła róża
żołnierz nie uronił łzy
Pan Cogito położył kwiat
samotna róża na świeżej mogile
Pan Cogito wie
dopóki ludzie będą żyli
ktoś położy na grobie różę

czwartek, 6 września 2018



SCHEMAT

*************


schemat
człowiek
powstaje według szablonu
kobieta
mężczyzna
rosną
dorastają
wyrastają na
spotykają się
szepcą sobie do uszu
oni tylko wiedzą co
efekt
różnie czasem tylko łóżko
czasem przysięga na wieki
powielanie matryc
efekt końcowy
po dziewięciu miesiącach
radość radość radość
kłopoty kłopoty kłopoty
po prostu wypełnienie
czasem tryby mają wyłamane zęby
płacz smutek samotność
i znów podnosimy krzyż
Golgota już blisko
Piłat na koniu nas prześciga
musi zdążyć wymyć ręce
przed ostatnim słowem

PRZEGRANE GRY

  ktoś rzucił we mnie kamieniem widocznie nie lubił mojej inności z rany cieknie krew no musi polałem wódką może przyschnie odwrócił...