ODLECIMY DO GWIAZD
*********************************
miałem
ze sobą twój wiersz o miłości
wygrawerowałem
go w pamięci na wieczność
ty
każdego dnia wyrywałaś jeden wers
bolało
okrutnie kiedy paznokciem skrobałaś
niepowrotność
przeżytych chwil
uzbroiłem
armię by walczyć z tobą
nikt
nie został przy życiu
słowa
łamały się podczas tortur
wydawały
mnie każdą łzą na twarzy
szkło
zaczęło mówić przechodząc na twoją stronę
wróg
z lustra śmiał mi się w nos rozbiłem mu go
siedem
lat nieszczęścia zawyrokował sąd
nie
piszę już wierszy oszukały mnie słowa
jak
ślepiec macham rękami przed sobą
za
każdym razem wznoszę mur
myślę
że kiedy wszyscy ludzie przestaną marzyć
grabarz
przestanie kopać groby wszyscy ubierzemy skrzydła
i
odlecimy wprost do gwiazd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz