DREWNIANY KOŃ
************************
stanąłem
na zgliszczach Troi
oszukany
przez Bogów
pogubiłem
wszystkie słowa
miłość
podeptana przez wrogów
z
rozpaczy nabiła się na miecz
gdzieś
tam na szosie donikąd
w
przykusej sukni pięta ludzkości
kapłanka
rozkoszy raduje zwycięzcę
czekając
na swoją strzałę
w
zapomnienie poszła legenda i bóstwa
codzienność
jak stwór nie z tego świata
rani
ciszę szelestem pieniędzy
mówię
do ciebie nie słuchasz
wymarzona
zaokiennym obrazem
świat
nieznany czy lepszy
jutro
masz już spakowane
czekasz
aż wybije północ
zbierasz
ze stolika bilet
na
coś lepszego
to
tylko złuda
Troja
podarowała ci
niechcianego
już konia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz