*************
co
wieczór podróż donikąd
z
oczami wpatrzonymi w fotografię
i
ten smutek że nie udało się tak całkiem
znienawidzić
stąd ta kropla
cichutko
jakoś tak bez zapowiedzi
patrzenie
za szybę palcem wypisane
na
zaparowanym imię by zapomnieć
i
te rady wokół jak ćmy po nocy
bez
sensu walczą ze światłem
czasem
lepiej je wyłączyć
widać
lepiej jak spadają gwiazdy
życzenie
i
nagle pustka bo przecież
nie
wróci to co było
kiedyś
szedłem środkiem cmentarza
na
każdym kroku jakaś śmierć
nocą
nikt nie uśmiechnie się do ciebie
zdziwienie
tylko i smutek
kroki
wolno coraz wolniej
zanurzają
się w płacz
i
tylko czarny kot a może to noc
woła
czy ktoś wie gdzie nasi przyjaciele
krokami
mierzysz miejsca
i
tylko wspomnienia wszystkich ludzi
zanurzają
się w marzeniach o ciszy
i
jaki napis na twarzy zakreśli smutek